NAPISANE

Dwa Światy ”

Światło w ciemności

Wokół panowała ciemność, a olbrzymie fale beznadziei coraz to przykrywały każdego, kto próbował wydostać się, a właściwie wynurzyć swoja część ciała na powierzchnię. Zdarzało się, że ludzie wdrapywali się jeden na drugiego i przez moment udawało im się utrzymać na powierzchni ale po chwili zanurzali się oboje i już nie wypływali. Ci, którzy zrezygnowali z walki, byli zanurzeni w falach zgorzknienia i rezygnacji wylewając swoje żale w toń, która ich unosiła, przez co fale stawały się jeszcze większe.

Podaj mi dłoń ! Podaj mi dłoń ! Moment zawahania… i po chwili leżałem na plaży. Chociaż czułem się jeszcze zmęczony, to oddech mój był coraz spokojniejszy, a gorący piasek ogrzewał wyziębione ciało. Zauważyłem, że jedną decyzją, jednym ruchem myśli znalazłem się na lądzie. Przez myśl przebiegło – jestem uratowany. Kiedy wstałem, pojawił się przy mnie człowiek. W jednej dłoni trzymał światło, drugą wyciągając do mnie rzekł: „ Chodź ze mną ”. Chociaż nie znałem go, to czułem, że chce dla mnie dobrze, a poza tym, miałem jeszcze w pamięci tę straszną rzeczywistość,  do której nie chciałem wracać. Po chwili znaleźliśmy się na drodze, a światło, które trzymał sprawiało, iż droga była jasna. Widać było na niej napisy: „ Cel, marzenia, pasja, miłość, radość, wiara” . Co znaczą te napisy? – zapytałem nieśmiało człowieka. To wszystko jest dla Ciebie- powiedział. Czułem, jak ogarnia mnie uczucie radości i nadziei, jakiej do tej pory nie znałem. Nagle zrobiło mi się smutno, bo pomyślałem, że tam ludzie w wodzie nie wiedzą, że jest drugi świat, suchy, wspaniały ląd. I już chciałem o tym powiedzieć człowiekowi, ale on przerwał mi mówiąc: „ Tak, wiem. Dlatego weź to światło z mojej dłoni i idź do ludzi, daj je każdemu, kto będzie chciał je wziąć i zmienić swoją rzeczywistość ”. No tak, ale kiedy wezmę od Ciebie światło, zostaniesz w ciemności, a poza tym, jak mogę dać je każdemu kto będzie chciał ? Przecież jest tylko jedno – powiedziałem. Człowiek uśmiechnął się serdecznie. „Widzisz Bóg kiedy stworzył świat, stworzył też prawa i zasady. Jedno z takich praw mówi „Dawajcie, a będzie wam dane”, „Daj, a otrzymasz stokrotnie więcej i to w tym życiu”.

Z odrobiną niepewności wziąłem światło od człowieka. Ogarnęło mnie wielkie zdumienie i radość, gdy ujrzałem w jego dłoni jeszcze piękniejsze, jeszcze jaśniejsze światło. A więc to prawda- pomyślałem. Na moment zamknąłem oczy, a gdy je otworzyłem, zobaczyłem, że wokół mnie są ludzie: dorośli, dzieci, kobiety w ciąży, uczniowie, starcy, muzycy, górnicy itp. Zanurzeni w tych samych falach ciemnego oceanu beznadziei w jakich ja byłem, a z ich oczu wypływały łzy: zwątpienia, stresu, rezygnacji, głodu, zazdrości. W jednej ręce trzymałem światło, a drugą wyciągnąwszy w kierunku ludzi zawołałem: „ Podaj mi dłoń! Podaj mi dłoń!”.

I chociaż od tego wydarzenia minęło tak niewiele czasu, to w mojej dłoni świeci coraz jaśniejsze światło.

Dla Tej, która w pochmurny dzień zapaliła dla mnie słońce i wszystkim tym, którzy innym zapalają słońce.

Janusz Gaca

cdn…..